Już!!! Jestem mamą!!! Nicole urodziła się wczoraj w prywatnej klinice mojego ginekologa. Wszystko odbyło się właściwie bez żadnych problemów, ale jak mogłoby być inaczej, skoro miałam zapewnioną najbardziej profesjonalną opiekę – i prowadzenie ciąży, i sam poród. Continue reading
W oczekiwaniu na dziecko
Zgodnie z prośbą mojego ginekologa, zostawiłam jemu i położnej prowadzenie ciąży i niczym się już nie przejmuje. Wciąż chodzę do pracy, ale już na coraz krócej, bo wolę więcej czasu poświęcać na buszowanie po sklepach z mebelkami, wózkami, fotelikami, ubrankami i wszystkimi innymi niezbędnymi akcesoriami dla noworodków i niemowląt. Continue reading
Badania prenatalne
Jestem już po pierwszych badaniach prenatalnych – i inwazyjnych, i nieinwazyjnych (USG) – i póki co mój ginekolog mówi, że wszystko w porządku i że prowadzenie ciąży przebiega wręcz książkowo: żadnych powikłań, żadnych chorób czy wad, żadnych komplikacji, dwa okazy zdrowia (ja i dziecko). Continue reading
W oczekiwaniu
To naprawdę niesamowite być w ciąży – dokładnie tak jak przypuszczałam, a nawet lepiej, bo nie mam wcale jakichś strasznych dolegliwości ciążowych, zaledwie delikatne poranne nudności, ale nic strasznego, więc bez problemu mogę chodzić do pracy. Prawie codziennie, wracając z pracy, wstępuję do mojego ginekologa, któremu powierzyłam prowadzenie ciąży i chociaż przez chwilkę rozmawiamy o moim samopoczuciu, o dziecku, o wszystkim. Continue reading
Zegar biologiczny
Mój ginekolog mówi, że ciąża w tym wieku – a mam już ponad czterdzieści lat (dokładnie 41 i 3 miesiące) – nie należy do najbezpieczniejszych, bo ryzyko wystąpienia wad wrodzonych i chorób genetycznych jest znacznie większe niż u młodszych kobiet. Continue reading
Wymarzone dwie kreski
Tak, tak, tak! Udało się! Dwie kreski, a właściwie osiem, bo zrobiłam aż 4 testy dla pewności. Wczoraj i dzisiaj, i dzisiaj oczywiście pobiegłam od razu do mojego ginekologa, żeby to potwierdził, bo wiadomo, że testy jednak mogą się mylić i nigdy nie ma stuprocentowej pewności, nawet jak się zrobi od razu cztery, tak jak ja. Continue reading
W oczekiwaniu na dwie kreski
Tym razem chyba się uda – mam takie wrażenie, naprawdę wielkie, coś jakby przeczucie czy coś takiego, a mój ginekolog mówi, że takie przeczucia bardzo często się sprawdzają, gdy jakaś kobieta naprawdę bardzo, ale to bardzo chce mieć dziecko, no a ja przecież bardzo chcę – chcę tego najbardziej ze wszystkiego. Continue reading
Starań ciągu dalszego ciąg dalszy
Ech, już nie wiem, ile razy próbowaliśmy w ten czy inny sposób. Po paru miesiącach uznaliśmy, że seks nie wchodzi jednak w grę, więc pozostają gazetki dla gejów i strzykawki, ale i z tym jest problem. Tj. technicznego problemu zbyt wielkiego nie ma, ale z efektami jest problem taki, że ich nie widać. Continue reading
Starań ciąg dalszy
Okazuje się jednak, że o ile normalne zajście w ciążę jest jedną z najprostszych rzeczy na całym świecie, o czym świadczą tabuny ćwierćinteligentnych rodziców, o tyle zapłodnienie w moim przypadku do najprostszych nie należy. Kłopotliwe są już kwestie typowo techniczne, a mianowicie fakt, iż potencjalny przyszły biologiczny ojciec mojego dziecka z racji swej orientacji seksualnej nie jest w stanie stanąć na wysokości zadania i uczynić tego, na cośmy się umówili, podczas miłosnego sam na sam. Continue reading
Starania
Witam! Nazywam się Łucja Grajewska, jestem spełnioną zawodową kobietą po czterdziestce, zajmującej wysokie stanowisko w kilku lokalnych firmach zajmujących się przetwórstwem mięsa i produkcją przecierów owocowo-warzywnych dla niemowląt i małych dzieci. Continue reading